Smoleńsk i co dalej?

Wszyscy na pewno obserwowaliśmy albo słyszeliśmy o sytuacji, kiedy ktoś kogoś oskarża o coś złego. Przykładem może być sytuacja gdy ginie portfel, telefon czy pieniądze. Często oskarżana o kradzież jest pokojówka, współpasażer czy nawet przyjaciel. Osoba, która oskarża czasem szczerze wierzy w swoje oskarżenia, nawet jeśli są zupełnie bezpodstawne i mało prawdopodobne. Zdarzyło mi się też widzieć jakiś czas później, gdy właściciel ten telefon znajduje przypadkiem w innej kieszeni, albo przypomina sobie, że nie zabrał go z domu. W takich sytuacjach zrzadka zdarza się, że osoba poszkodowana przeprasza osobę którą oskarżała.

Smoleńsk.

Minęło wiele lat od strasznych oskarżeń. Padły oskarżenia o morderstwo. Oskarżenia, które były masowo rozpowszechniane. Od początku nie miały poparcia w faktach. Czy nie powinniśmy się domagać rozliczenia tak mocnych słów? Czy tak mocne oskarżenia można rzucać bezkarnie?

Czy ktoś kto prowadził tak zaciekłą kampanię dezinformacyjną nie powinien być zobowiązany do okręcenia jej?

Uważam, że faktycznie jesteśmy coraz bliżej prawdy. Ta prawda powinna zostać publicznie udostępniona.

Śmierć wielu ludzi została wykorzystana do makabrycznych pomówień.

Osoby, które szargały dobre imię innych powinny teraz z takim samym zapałem informować o tym, że się myliły. Jeśli tego nie zrobią obowiązek ten spoczywa na nas wszystkich.