Afera po drugiej stronie lustra

Nie zagłębiałem się mocno, ale: Słyszę przekaz dnia, który jasno sugeruje grubą aferę. Dociera do mnie komunikat: Obecna Prezydent Warszawy, z naruszeniem prawa, reprywatyzowała kamienicę mężowi i dzięki bohaterskiej komisji ma teraz oddać 15 milionów. Też tak to do Was dotarło? Powinno Was zainteresować parę szczegółów, które do mnie przypadkiem dotarły, bo akurat byłem w gości, gdzie był włączony TV z obradami komisji. 3 Sprawy:

1. Mąż Prezydent Warszawy dziedziczył (w części) kamienicę po wuju, który kupił ją gdy ten był jeszcze dzieckiem. Toczyło się to w latach czterdziestych.

2. Mąż Prezydent Warszawy nie odziedziczył całego majątku, zaledwie 1/12 część.

3. Decyzję o zwrocie nieruchomości wydali urzędnicy ówczesnego Prezydenta Warszawy, którym był Lech Kaczyński.
Czy w świetle tych faktów sprawa wygląda nico inaczej niż gdy czyta się tylko nagłówki?


HGW zwraca uwagę na ciekawy przykład działania komisji. Kamienicę dziedziczyło 12 spadkobierców, ale tak się „przypadkowo” składa, że przed komisję zaproszono tylko męża obecnej Prezydent. Dziwnym trafem też, nie było potrzeby, aby przed komisją, stanęli urzędnicy, którzy wydawali decyzje… Nie ma tu prawdopodobnie znaczenia fakt, że byli to urzędnicy Lecha Kaczyńskiego.
Czy ja czegoś nie widzę, czy jesteśmy już po drugiej stronie lustra?