Sądny dzień!

Słuchałem dzisiaj radia. W momencie kiedy na naszych oczach wywracany jest trójpodział władzy i ład konstytucyjny, życie toczy się jak co dzień. Redaktor prowadzący rozmowę publicystów rozpoczyna dyskusję na temat poboczny, a to że na naszych oczach zmienia się historia wydaje się niemieć znaczenia.

Przyzwyczailiśmy się już do życia w wolnym kraju. W systemie nieidealnym, ale dającym poczucie bezpieczeństwa. Właśnie to poczucie bezpieczeństwa najwyraźniej powoduje, że jesteśmy uśpieni, nawet znudzeni, a przez to bezbronni. Trochę jak ptaki Dodo, które nie mając naturalnych wrogów, żyły spokojnie, a gdy przyszło zagrożenie, wyginęły.

22 grudnia 2015 roku posłowie przegłosowali ustawę, która niszczy porządek konstytucyjny kraju. Większość parlamentarna postanowiła przekroczyć swoje uprawnienia. Wielu obywateli zapyta, jak to możliwe, skoro są legalnie wybraną władzą i mają prawo zmieniać kraj. Prawdą jest, że posłowie wybrani przez naród mają prawo zmieniać kraj, jednak mogą to robić tylko w ramach określonych przez konstytucję, którą obywatele zatwierdzili w referendum. Posłowie mają prawo wprowadzać zmiany w konstytucji, jednak zmiany takie mogą być wprowadzane tylko większością 2/3 głosów. Takiej przewagi w parlamencie obecna władza nie ma, a mimo to postanowiła uchwalić prawo będące w sprzeczności z konstytucją i zmieniające porządek konstytucyjny. Każdy kierowca wjeżdżając na skrzyżowanie wie, że gdy działa sygnalizacja świetlna, to odpowiedni sygnalizator decyduje o kolejności przejazdu, a nie znaki drogowe, a jeśli ruchem kieruje policjant to jego polecenia są nadrzędne i ważniejsze niż znaki drogowe i sygnalizacja świetlna. Konstytucja w państwie jest właśnie policjantem, prawem nadrzędnym. Wszystkie ustawy uchwalane przez posłów muszą być zgodne z konstytucja. Aby zagwarantować zgodność stanowionego prawa z konstytucją, powołuje ona Trybunał Konstytucyjny jako sąd, który ostatecznie rozstrzyga o zgodności. Postanowienia trybunału są ostateczne. Dodatkowo aby zapewnić bezpieczeństwo konstytucji, określa ona, że sędziowie nie mogą być zależni od Sejmu. Posłowie wystąpili przeciw tej zasadzie nie mając większości 2/3 uprawniającej do zmiany konstytucji uchwalili prawo, które w analogi drogowej odpowiada sytuacji gdy drogowcy nie mogąc zmienić przepisu o nadrzędnej roli policjanta na skrzyżowaniu przygotowali znak drogowy uniemożliwiający policjantowi egzekwowanie wobec nich przepisów i stosując go przejeżdżali obok policjanta nie zważając na jego zalecenia. Jak to zrobili posłowie? Wprowadzili ustawę, która zmienia sposób działania Trybunału Konstytucyjnego, w taki sposób, że ocena zgodności z konstytucją uchwalanych obecnie ustaw odbędzie się najwcześniej za kilka lat.

Ta pozornie niewielka zmiana może mieć bardzo poważne następstwa. To jak zlikwidowanie hamulca bezpieczeństwa w pociągu, bezpieczników w instalacji elektrycznej czy usunięcie piorunochronu na dachu. W pierwszej chwili po usunięciu tych zabezpieczeń nic złego się nie dzieje, ale gdy tylko pojawi się burza, czy zwarcie instalacji elektrycznej dochodzi do tragedii.

Nawet jeśli obecna władza ma najlepsze intencje, działania takie są niedopuszczalne. Co jeśli w kolejnych wyborach władze przejmie ktoś kto nie będzie miał czystych intencji? Jak pokazuje historia, były już kraje w których podobna zmiana doprowadziła do przemiany kraju demokratycznego w totalitarny. Tylko wtedy naprawić sytuację jest już bardzo trudno.