Radykalizm nakręca radykalizm.

Wiele się dzieje w ostatnich dniach. Najwyraźniej napięta szybko sytuacja się nie uspokoi. Wiele osób zastanawia mnie coraz bardziej co można zrobić dla poprawienia sytuacji. Wszystko wskazuje, że dalsze nakręcanie spirali, może doprowadzić do sytuacji podobnej do tej z Pierwszej Wojny Światowej. Obie strony okopią się i będą prowadzić długą wyniszczającą walkę. Nie widać możliwości wygrania tej wojny, w której bronią są kłamstwa, populizm, ksenofobia i teorie spiskowe.

Metodą Prezesa jest radykalne dążenie do podziału. Od nas zależy czy wpiszemy się w napisany przez niego scenariusz. Im bardziej będziemy atakować lub ośmieszać PiS, tym bardziej będziemy ich utwardzać i utwierdzać. W ten sposób możemy pomóc Prezesowi zamieniać zwolenników w wyznawców. W najlepszym wypadku, jeśli na chwilę uzyskamy przewagę, zamkniemy ich tylko przez moment w twierdzy, której zdobyć nie można. W najgorszym scenariuszu uda się zamienić całą Polskę w twierdzę, w której przeciwnicy będą zwalczani.

Stoimy w sytuacji, w której najsensowniejszym rozwiązaniem wydaje się niezwykle trudne balansowanie na linie. Choć radykalna odpowiedzieć na radykalne wypowiedzi nie jest skuteczna, to jeszcze większym zagrożeniem jest uległość. Gdyby naszą odpowiedzią było tylko milczenie, wizje wolności i pluralizmu błyskawicznie zastąpiłaby jedynie słuszna prawda. Prawda Prezesa.

Czy kluczem nie powinna być asertywność? Nie możemy milczeć, ale musimy właśnie nauczyć się wyrażać własne zdanie z poszanowaniem praw i psychicznego terytorium innych osób. Szczególnie tych, których poglądy są nam zupełnie obce lub niezrozumiałe. Odpowiedzią na obelgę, nie powinna być obelga, tylko jasno wyrażony sprzeciw z jednoczesnym wskazaniem drugiej stronie drogi, którą może wycofać się z tej sytuacji z twarzą. Gdy ktoś, nas atakuje nie możemy okazać słabości, ale też powinniśmy pokazać, że tak naprawdę nie jesteśmy przeciwnikiem. Nawet jeśli jesteśmy w tej chwili wzburzeni, to nikomu źle nie życzymy i nie chcemy nikogo zniszczyć.

Już niebawem z pewnością czekają nas kolejne demonstracje. Liczę na to, że będzie nas jeszcze więcej. Zastanówmy się proszę, czy radykalne lub obraźliwe hasła służą naszej sprawie, czy raczej są, jak gwałtowna reakcja na zaczepki podpitego oprycha dążącego do bójki. Czy możemy zrobimy coś aby nie dać się sprowokować?

Liczę na dyskusję. Pozdrawiam wszystkich.